Samorządy w Wielkopolsce wiedzą, jak przyciągnąć inwestorów. A w Gostyninie?
Jak samorządy radzą sobie z budową oferty inwestycyjnej i przyciąganiem inwestorów? Wygląda na to, że nie najgorzej. Przynajmniej w Wielkopolsce – wynika z raportu stowarzyszenie Gmin i Powiatów Wielkopolski. Czy jest to wyznacznik i wzór do naśladowania, jak powinien działać gostyniński samorząd?
Raport łamie często utrwalane tezy, że region dzieli się na wąską elitę samorządów „skazanych na sukces”, dzięki ich korzystnemu położeniu i te bardziej peryferyjnie położone, do których inwestor na pewno nie zajrzy. Jak piszą autorzy, zgromadzone informacje pokazują, że wyznacznikiem osiąganego sukcesu jest determinacja i odpowiedni nakład pracy, pomimo często obiektywnych niekorzystnych uwarunkowań.
To ważne z punktu widzenia Gostynina.
Jak piszą autorzy, zgromadzone informacje pokazują, że wyznacznikiem osiąganego sukcesu jest determinacja i odpowiedni nakład pracy, pomimo często obiektywnych niekorzystnych uwarunkowań
- W badaniu udział wzięło 151 gmin spośród 226 w regionie, co pozwala stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że znakomita większość samorządów definiuje potrzebę zaangażowania w procesy tworzenia odpowiedniego klimatu inwestycyjnego, widząc w tym istotny element rozwoju lokalnego – informuje portal samorządowy.
Czy można aktywizować gospodarczo? Mieszkańcy na tak
Punktem wyjścia w badaniu ankietowym ludności było określenie aktualnego potencjału/podaży terenów inwestycyjnych w regionie. Na pytanie: „Czy w Państwa gminie znajdują się tereny przeznaczone pod aktywizację gospodarczą?”, 123 odpowiadających stwierdziło, że tak.
Ankietowani jako najczęstszy problem dla ograniczeń wskazali brak gruntów, które w ich opinii mogłyby być przeznaczone pod aktywizację gospodarczą - 64 wskazania (42%), istotne okazały się również problemy ze zmianą planów zagospodarowania przestrzennego - 41 wskazań (27%). Porównywalną trudnością okazała niechęć mieszkańców do sprzedaży gruntów - 44 wskazania (29%).
Rozwiązaniem PPP. Gostynin ma przykre doświadczenia
Polski rząd chce, aby samorządy mocniej angażowały się w procesy rozwojowe związane z gospodarką. Czyli nalega na silniejszy rozwój partnerstwa publiczno–prywatnego.
- Wszędzie tam, gdzie można pewne rzeczy scedować do sektora prywatnego, należy to robić – ocenia Jerzy Kwieciński, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju.
Jednak w skali całego kraju liczba podpisanych umów w modelu PPP wynosi zaledwie 112.
Ministerstwo Rozwoju oczekuje, że samorządy będą mocniej kooperować z przedsiębiorcami, angażując się w procesy rozwojowe związane z gospodarką, zwłaszcza te z innowacjami, kreowaniem i przyciąganiem inwestycji, mogących mieć duże przełożenie na rozwój lokalny i regionalny.
- Rządowi zależy, aby w inwestycjach realizujących różne funkcje publiczne, w jak największym stopniu wykorzystywać innowacje. Jeśli nie będziemy opierać działalności publicznej na innowacjach, to nie będziemy się rozwijać, a sektor prywatny przeważnie jest lepiej zorientowany, co można wykorzystać - tłumaczy Jerzy Kwieciński.
Przypomnijmy, gostyniński samorząd ma przykre doświadczenia z PPP. Szumnie zaangażowanie inwestora prywatnego w budowę Term Gostynińskich, zapowiadane przez ostatnią kadencję działania burmistrza Włodzimierza Śniecikowskiego w latach 2010-14 zakończyło się finansową klapą i wydaniem 7,6 milionów złotych na projekt, na który nie uzyskano nawet pozwolenia na budowę a Gmina Miasta Gostynina nie posiada nawet praw autorskich do projektu.
Czy gostyniński samorząd powinien iść drogą samorządów Wielkopolski? Do tematu wrócimy.
Podobało Ci się? Udostępnij!