O dwóch takich co się pomylili
"Mylą się zawsze ci co mają się za lepszych"
Młody ambitny, bogaty zapragnął czegoś więcej. I stało się, Pani Władza w całej swojej okazałości (wielkie niespełnione pragnienie ojca) stanęła przed nim gotowa, tylko brać... i on wiedział, że ona jemu się należy. Nie mówił o tym wprost, nie głosił tego publicznie. Szeptał na ucho, czarował... Brakowało mu tylko zaplecza, siły partii i autorytetu Starego.
Stary potrzebował powolnego mu zaufanego tłumacza krętacza, salonowca i liczydła w jednym. Potrzebował kogoś kto wytłumaczy go w świecie. Potrzebował kogoś kto wytłumaczy mu świat. Stary patologiczny spiskowiec, panicznie bojący się zdrady uznał Młodego, gościa bez żadnego partyjnego zaplecza, za najmniej groźnego.
Ale tak naprawdę, to obu polityków połączyła, ich niczym nie ograniczona, wyobraźnia. Stary zobaczył w Młodym genialnego wizjonera w ekonomi, w gospodarce, w światowej dyplomacji... Młody miał Starego (albo udawał, że miał) za proroka, za mędrca opatrzności i opaczności , jeśli nie dla świata, to dla Polski, a już na pewno dla niego. I nawzajem znaleźli w sobie nowe otwarcie, nowy zysk, nowe horyzonty. I polubili się tak jak dwaj geniusze, jak dwaj mistrzowie pośród maluczkich, jak dwie góry ze szczytami nad chmurami i z niebiańskim widokiem nie znanym pagórkom i dolinom.
I tak jak wszyscy inni narcystyczni zarozumialcy (przed nimi i po nich) przewracają się o własne nogi nienadążające za chorym wyobrażeniem drogi. I czym większy zysk tym większy krach, im więcej szczęścia, im wyżej wzlecą tym boleśniej upadają. I nigdy przenigdy nie uznają swojej pomyłki. A mylą się zawsze. Bo zawsze mylą się ci co za nic mają świat i ludzi. Mylą się zawsze ci co mają się za lepszych. Mylą się zawsze ci co zawsze mają rację, a nie mają szacunku dla innych. I przegrywają zawsze z tymi, których mają za gorszych, za głupszych od siebie.
Adam Czejgis
autor/źródło: Adam Czejgis
Podobało Ci się? Udostępnij!
Dodaj pierwszy komentarz
Nowe ogłoszenia