Spółka Termy Gostynińskie domaga się zwrotu pół miliona wadium od Miasta
Podczas obrad sesji Rady Miejskiej w czwartek, 27 kwietnia 2017 r. jednym z punktów obrad była informacja na temat aktualnej sytuacji realizacji inwestycji Centralny Park Rekreacji, Balneologii, Turystyki i Wypoczynku „Termy Gostynińskie”.
W sierpniu ubiegłego roku Gmina Miasta Gostynina podpisała umowę z kancelarią prawniczą „Woźnicki Malecha Krzemiński Noga” z Warszawy, której zadaniem było zakończenie kłopotliwej współpracy ze spółką Termy i sprawy budowy ośrodka, która tkwi w miejscu.
W czwartek, 27 kwietnia na sesji Rady Miejskiej gościli przedstawiciele tej kancelarii, którzy zaprezentowali radnym aktualną sytuację w sprawie zawiłości prawnych, jakie nadal są na linii Gmina Miasta – spółka Termy Gostynińskie
Przypomnijmy, w maju 2013 roku doszło do licytacji i sprzedaży gruntów, gdzie miał powstać ośrodek termalny, tj. ponad 17 hektarów, za ponad 7,6 mln złotych. Wadium - 482 021,61 zł - konieczne do przystąpienia do przetargu wpłaciły Termy Gostynińskie Sp.z o.o wraz z partnerem - firmą Melbud S.A. z Grudziądza - która chciała podjąć się budowy ośrodka.
Ponadto spółka Termy zobowiązała się do zapłaty za grunty wraz z kupnem projektu prawa autorskich do projektu inwestycji. Jednak czas mijał, regulaminowe 30 dni, w czasie których miała nastąpić cała zapłata za grunty nie nastąpiła, natomiast wysuwane były kolejne wątpliwości prawne, zarówno przez spółkę, jak i Gminę Miasta. W tym czasie zmienił się burmistrz, sprawa dalej była w zawieszeniu.
Pod koniec stycznia tego roku burmistrz Paweł Kalinowski przedstawił stanowisko, które wiadome było w opinii publicznej mieszkańców Gostynina od kilku lat – spółka najprawdopodobniej nie zamierza zapłacić za wspomniane grunty, nie dąży do budowy term i że najprawdopodobniej spółka „Termy Gostynińskie” jest niewypłacalna.
Miasto złożyło oświadczenie o nie dojściu do skutku umowy, która była przedmiotem umowy przetargu oraz złożyło oświadczenie, że ulega przepadkowi wadium - blisko pół miliona złotych. Spółka jednak jest temu przeciwna i choć nie dopełniła warunków umowy, nie wykonując zapłaty za wylicytowane grunty, to jeszcze zaczęła domagać się zwrotu wadium, o czym poinformowali dzisiaj przedstawiciele stołecznej kancelarii: - Z naszej wiedzy wiemy, iż wpłynęło żądanie zapłaty zwrotu tego wadium. Przygotowaliśmy stosowaną odpowiedź w imieniu Miasta. Nie możemy wykluczyć, że spółka będzie występowała na drogę sądową, nie mniej jednak już pomijać kwestie tego, iż będzie się to łączyło ze sporymi opłatami sądowymi (…) to jakby również szanse powodzenia są również co najmniej dyskusyjne. Papier przyjmie wszystko, kancelaria wyraziła dalszą chęć reprezentowania Miasta – powiedział adw. Janusz Woźnicki.
- Na to co aktualnie robimy, to kwestia dochodzenia kar umownych i wspomnianych siedmiu milionów złotych – dodał adwokat Woźnicki.
- Czy jest jakiś harmonogram? – pytał burmistrza Kalinowskiego Andrzej Robacki, przewodniczący Rady.
- Miasto planuje wystąpić o zwrot tych siedmiu milionów, tej kwoty do spółki. (…) Nie chcemy tego zostawić tak jak jest, chcemy tą sprawę dociągnąć – odpowiedział burmistrz.
Podobało Ci się? Udostępnij!