5000 odsłon Informacje 6 marca 2019, 07:12,

Kogut pieje, a rolnik pracuje od szóstej rano, czyli co denerwuje nabywców działek w Gminie Gostynin?


Nie zawsze wyprowadzka na wieś z miasta jest jak się okazuje jest strzałem w dziesiątkę


Nie zawsze wyprowadzka na wieś z miasta jest jak się okazuje jest strzałem w dziesiątkę. Błoga cisza i bliskość natury czasem zakłócana jest przez hałasy i zapachy, będące codziennością polskiej wsi. Wydaje się to normalnym stanem rzeczy, jednak jak się okazuje, niektórym taki stan rzeczy nie odpowiada..



Sprawa ta musiała aż trafić pod obrady Rady Gminy Gostynin, które odbyły się 27 lutego 2019 r.

O co dokładniej chodzi? Otóż jeden z sołtysów podczas obrad zaapelował do urzędników o uświadamianie osób, które kupują działki, że przeprowadzając się z innych miejsc na teren wiejski w Gminie Gostynin muszą liczyć się z działalnością rolniczą:

„- Ci ludzie, którzy nabywają działki na wsi, to naprawdę jest tragedia. Nie są zbyt świadomi. Oni chcą, gdy jest sobota, do jedenastej, do dziewiątej spać. Kura, kogut pieje rano, ciągnik chodzi, wszystko ich denerwuje, bo oni chcą odpocząć. Gmina powinna takiego człowieka uświadomić, że idziesz na wieś, to powinieneś wiedzieć, że tam jest hałas, ludzie od rana tam pracują, a dzisiaj jest bardzo duże zainteresowanie działkami (…) Obornika nie można wywieźć, bo wiadomo czuć, a najgorzej, że hałas. Sobota, do dziewiątej godziny chcą spać a ludzie już od godziny szóstej pracują.”

- To jest zwykła złośliwość. Gdybym ja kupował działkę, to był pojechał w teren tak, bym zobaczył, jaka to jest działka, jak jest ukształtowana, kto jest sąsiadem. I wtedy albo podjął decyzję, tak albo nie. Ja rozumiem sytuację, taką, że teren jest zabudowany, sąsiadów gdzieś mam w oddali, kupuje działkę i po jakimś okresie nagle ktoś chce mi pod nosem zafundować chlewnie. To jestem w stanie zrozumieć, ale na etapie wydawania warunków zabudowy, ja jestem poinformowany przez gminę i zgłaszam swój sprzeciw, nie wyrażam zgody. Natomiast w przypadku, jeżeli dany budynek funkcjonuje od iluś tam lat i ktoś planuje, to trudno mu zabronić – powiedział Andrzej Szyszka, zastępca wójta.

Radna Elżbieta Tyszkiewicz również uznała, że są ludzie, którym różne rzeczy przeszkadzają a w jej okręgu wyborczym – Bierzewicach – wystąpił spór sąsiedzi o sierść psa, która wpadała na teren działki sąsiada.

Więcej w materiale wideo:

autor/źródło: ralf

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Komentarze

Jolanta Walczak, 11 października 2019
Niech sobie kupią zatyczki do uszu jak Im kogut przeszkadza.
Dodaj ogłoszenie