2500 odsłonInformacje30 września 2017, 08:48,

Halo, czy mogę przejechać przez tory? Czy takie pytanie będą musieli zadawać mieszkańcy Rogożewka?


Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


W ostatnim czasie na dwóch przejazdach na terenie Gminy Gostynin przez PKP Polskie Linie Kolejowe zostały wywieszone tablice z treścią, informującą że te dwa przejazdy kolejowe, prowadzące do zabudowań we wsiach Rogożewek i Sierakówek na terenie Gminy Gostynin mogą zostać zamknięte, jeśli nie zostanie nadana uchwała o statusie drogi publicznej. Czy możliwe możliwe jest, że rzeczywiście przejazdy zostaną zlikwidowane?



Sprawa przedstawiona została jako dość pilna do rozwiązania została na posiedzeniu Rady Gminy Gostynin.

 

O co dokładnie chodzi?

W ostatnim okresie przed dwoma przejazdami kolejowymi w Rogożewku i Sierakówku zostały zamontowane tabliczki informacyjne. Autorem jest jedna ze spółek PKP – PKP Linie Kolejowe S.A. Na informacji czytamy:

- Z uwagi, iż przez ten przejazd przebiega droga niepubliczna oraz z powodu braku zainteresowania właściciela terenu, pomimo wielokrotnych pism skierowanych do administratorów z prośbą o wskazanie właściwego Zarządcę drogi w celu omówienia warunków wszczęcia procedury zmiany kategorii przejazdu na docelową kategorię F wraz z podpisem stosowanej umowy użytkowania tego przejazdu, na PKP Polskie Linie Kolejowe S.A Zakład Linii Kolejowych w Warszawie, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, został nałożony obowiązek likwidacji tego przejazdu, jeżeli w ciągu 30 dni nie zgłosi się Zarządca drogi w przedmiotowej sprawie. Zwracamy uwagę, że będącym w gestii Zarządcy drogi, alternatywnym rozwiązaniem, mającym na uwadze zaspokojenie potrzeb mieszkańców z zachowaniem możliwości swobodnego dojazdu służb ratowniczych i jednocześnie dostosowującym do zgodności z obowiązującymi przepisami prawa, jest podjęcie przez Zarządcę terenu uchwały o nadaniu przedmiotowej drodze statusu drogi publicznej. Wynikiem takiego działania byłoby pozostawienie przejazdu w stanie obecnym, w dotychczasowej kategorii. W przypadku nie podjęcia stosownych działań w konsekwencji może to doprowadzić do powiadomienia Prokuratury o zaistniałej sytuacji”.

 

Miało być bezpiecznej a jest kłopot

Problem pojawił się po obowiązujących od dwóch lat przepisów. Rozporządzenie ministra infrastruktury i rozwoju z dnia 20 października 2015 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać skrzyżowania linii kolejowych oraz bocznic kolejowych z drogami i ich usytuowanie weszło w życie dwa lata temu. Zastąpiło ono obowiązujący już blisko 20 lat akt prawny. Zostało ono wydane w celu dostosowania przepisów prawa do zmieniającej się rzeczywistości, np. struktury ruchu na drogach.

Miało być bezpiecznej a okazało się, że nagle nawarstwia się szereg problemów. Problem pojawił się, gdyż PKP chce tym rozporządzeniem uregulować status przejazdów. Dwa wspomniane mają kategorię F, czyli przejazdy i przejścia zlokalizowane na drogach wewnętrznych.

Wspomniane drogi gruntowe – w Sierakówku i Rogożewku - przebiegają przez tereny prywatne i nie mają statusu drogi publicznej. Wójt Edmund Zieliński był w tej sprawie na rozmowach w PKP, gdzie usłyszał, że jest kilka możliwych rozwiązań z sytuacji.

- Problem dotyczy dokładnie 17 budynków, znajdujących się po drugiej stronie torów w Rogożewku – wyliczył wójt Edmund Zieliński. 
Najrozsądniejszym wyjściem było by przejęcie gruntów przez gminę i ustanowienie kategorii drogi publicznej. Jednak tutaj, zwłaszcza w Rogożewku, są problemy z wykupem, trwają rozmowy oraz prace przy ustaleniu własności oraz wyceny: - To było by najrozsądniejsze wyjście z sytuacji – uważa wójt Edmund Zieliński. Wtedy wszystko zostało by jak obecnie, czyli przejazd byłby niestrzeżony, zostałby znak informujący o przejeździe i znak STOP, choć droga zyskała by status drogi publicznej.

 

Szlaban, kłódka i telefon do dróżnika

Innym rozważanym wyjściem byłoby ustanowienie przejazdu jedynie dla mieszkańców, z uwagi na to że jest to droga wewnętrzna. Wtedy przejazd na drugą stronę byłby możliwy do wspomnianych 17 budynków, czyli dla mieszkańców, ewentualnie za ich zgodą, gdyż zamontowany by był... szlabanem z kłódką. Klucze do niej mieli by rzecz jasna właściciele wspomnianych budynków, gmina oraz służby ratownicze. Na dodatek trzeba by było upewniać się, czy przejazd akurat w danym momencie byłby bezpieczny. Czyli wykonać telefon do dróżnika w Legardzie z pytaniem, czy można przejechać w danym momencie przez tory. I jeszcze jeden problem - w takim wypadku odpowiedzialność za ewentualne zdarzenia musiała by wziąć na siebie Gmina Gostynin.

Skąd to znamy? Szeroko przez media – konkretnie przez stację TVN24 – przedstawiany był przypadek rolnika spod Tczewa w województwie pomorskim, który aby dojechać do swojego domu, musi wykonać... telefon do dróżnika, uzyskać zgodę na przejazd, otworzyć a następnie zamknąć szlabany:
http://www.tvn24.pl/…/sliwiny-rolnik-sam-otwiera-przejazd-k…

Innym możliwością, którą zaproponował Przewodniczący Rady Gminy Tomasz Lewandowski był by szlaban z czujką, który byłby na stałe zamknięty a dodatkowo blokowane by było jego otwarcie, gdyby do przejazdu zbliżał się pociąg. Tutaj jednak stoją na przeszkodzie pieniądze, instalacja takiej elektroniki wiąże się z wydatkiem kilkuset tysięcy złotych, podobnie jak instalacja sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej oraz koniecznością dozoru, a na to gminę nie stać.

 

PKP zlikwiduje przejazd

Trzecim najczarniejszym scenariuszem była by likwidacja przejazdu, czego nie wyobrażają sobie mieszkańcy Rogożewka, a także urzędnicy gminni. Co prawda dojazd od drugiej strony możliwy jest z drugiej strony przez las, od strony Gorzewa czy Emilianowa, jednak jest on dużo dalszy niż w przypadku dojazdu od strony Legardy. Od przejazdu kolejowego do dawnej drogi krajowej 60 to równy kilometr a dystans, który trzeba by pokonać, aby dostać się na inną drogą na drugą stronę Rogożewka to trzykrotnie dłuższa odległość, na dodatek przez wąską leśną drogę. Na dodatek tutaj jest to nieodpowiedzialne ze względów bezpieczeństwa, ewentualny dojazd służb ratowniczych na miejsce, gdyby zaszła taka potrzeba, byłby bardzo utrudniony.

Czy urzędnicy wraz z wójtem Edmundem Zielińskim oraz PKP znajdą rozwiązanie sytuacji, czy jednak mieszkańcy zostaną z problemem sami? Sprawę będziemy monitorować.

Obejrzyj zdjęcia

autor/źródło: Redakcja gostynin.info

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie